Kathmandu Odkrywa Siebie Na Nowo

Kilka lat temu przyjaciel udał się do Katmandu. W swoim hotelu zapytała, gdzie mogłaby spróbować najlepszych nepalskich potraw w mieście.

- Hmm - powiedział konsjerż. „Dobre jedzenie z Nepalu, trudne do znalezienia. Nie polecam. Czy mogę zasugerować kolację w hotelu? W tym tygodniu promocja burrito”.

W ciągu następnych dni 10 mój przyjaciel zjadł więcej pizzy, falafel, pad thai, tempura, quiche i musaka, niż przez rok w Londynie. Jedzenie było w porządku, ale cała sytuacja sprawiła, że ​​poczuła się nieswojo. Ciągle czuła, że ​​jest gdzie indziej.

Przez ostatnie trzy dekady Katmandu, stolica Nepalu, była wszystkim dla wszystkich - wszystko wydaje się, z wyjątkiem Katmandu, stolicy Nepalu. W latach sześćdziesiątych miasto było legendarne ze względu na niesamowitą naśladownictwo wszystkich rzeczy

Western: szarlotki, ciastka owocowe, kawiarnie w stylu Haight-Ashbury, które przetrwały oryginały. Jako popularny przystanek na azjatyckich trasach turystycznych, Katmandu stało się rodzajem wschodniej izby rozrachunkowej. Na jego półkach leżały dywany tybetańskie, gobeliny kaszmirskie, tajski jedwab, balijski batik, kasety Ravi Shankar. To prawda, że ​​nepalskie rękodzieło również się pojawiło, ale tylko jako równa część mieszanki.

Gdzie w ogóle byliśmy?

Dla niektórych kryzys tożsamości Katmandu sam w sobie był atrakcją. Odwiedzając w latach osiemdziesiątych dziennikarz Pico Iyer znalazł złożony szkic miasta, zaśmieconego resztą świata. Po tygodniu zauważania logo Deadhead i Rambo plakaty, Iyer zdał sobie sprawę, że „przebył 8,000 mil, ale skończył… na faksymile East Village na Manhattanie”. A istota Katmandu - „prawdziwego” Katmandu - okazała się tak nieuchwytna jak Shangri-La.

Tutaj trzeba powiedzieć: Katmandu może być bardzo nieprzyjemnym miejscem. Jest zatłoczony, głośny i strasznie zanieczyszczony. Podróżni oczekujący ładnego górskiego królestwa lub archaicznej, tętniącej życiem wioski będą rozczarowani. Katmandu jest w rzeczywistości obiema tymi rzeczami, ale na kolana została postawiona nowoczesna metropolia. Rozwój, począwszy od lat sześćdziesiątych, przyszedł szybko; w pewnym sensie 20th wiek został po prostu zrzucony na 12th. Dziś infrastruktura małego średniowiecznego miasta wspiera wzrost populacji w kierunku milionów 1. I choć Kathmandu rozszerzyło się na nowy krajobraz autostrad i domów jednorodzinnych, centrum miasta w dużej mierze zachowało swoją dawną konfigurację.

To zarówno dobrodziejstwo, jak i zmora. Kręte brukowane uliczki i pomieszane kwadraty nadają staremu Katmandu charakter. Jednak te zatłoczone przejścia są teraz przytłoczone ryczącymi generatorami, trąbiącymi ciężarówkami i rozpylającymi się motocyklami.

W ciągu zaledwie pół wieku, odkąd Nepal wyłonił się z izolacji politycznej i kulturowej, jego stolica stała się miastem świata. Rozwodnienie lokalnej kultury było nieuniknione, ale nikt nie był przygotowany na szybkość, z jaką to miało miejsce. Podczas gdy kraje rozwinięte zalały Nepal elektrowniami i pomocą dla dróg, inni ludzie z Zachodu starali się zminimalizować skutki tych zmian. Współpracując z lokalnymi grupami, stworzyli na przykład spółdzielnie rzemieślnicze, aby utrzymać handel rzemieślniczy, oraz komitety ds. Stref w celu ochrony historycznych dzielnic. Łatwo jest tu śmiać się z ironii, ale w ciągu ostatnich kilku lat wysiłki te przyczyniły się do ponownego uznania kultury nepalskiej.

Jest to najbardziej widoczne w renowacji zabytków architektury Doliny Katmandu. Projekty remontowe wykorzystały setki architektów, rzeźbiarzy, ślusarzy i innych rzemieślników, pomagając ożywić uśpiony przemysł. Lokalni rzemieślnicy znaleźli zatrudnienie również dzięki rozkwitowi prywatnego handlu, głównie z obcokrajowcami. Prace najwyższej jakości - nie tylko tanie bibeloty turystyczne - są teraz dostępne w wielu nowych butikach i gildiach. I wreszcie można znaleźć ekskluzywne restauracje serwujące prawdziwą nepalską kuchnię poza znaną soczewicą i ryżem.

Dziedzictwo architektoniczne doliny jest niezwykle bogate. Istnieją dosłownie setki domów wypoczynkowych (zbudowanych dla pielgrzymów religijnych), świątyń i pagód rozrzuconych po nim. Ten stosunkowo niewielki region ma siedem Światowego Dziedzictwa UNESCO. Ale wieki rozpadu i jawnego znęcania się odbiły się na budynkach, a dopiero niedawno podjęto wspólny wysiłek, aby je uratować.

Kathmandu Valley Preservation Trust zostało założone w 1990. Od tego czasu organizacja non-profit zebrała ponad $ 400,000 na identyfikację i ochronę zagrożonych zabytków doliny. Operacje KVPT w Nowym Jorku są prowadzone przez członka zarządu Cathryn Collins, a Erich Theophile jest dyrektorem wykonawczym i architektem rezydentem w Nepalu.

Urodzony w Bostonie i wykształcony w Harvard i MIT, Theophile rozpoczął karierę od remontu kamienic Beacon Hill i piaskowców Back Bay. Wizyta w Nepalu w 1987 zmieniła to wszystko. Zakochał się w miastach i wioskach Doliny Katmandu. „Są tak naprawdę azjatyckim odpowiednikiem włoskich miasteczek na wzgórzach - pod względem urody i złożoności” - mówi. Teofil dzieli teraz swój czas między Stany Zjednoczone i Nepal, gdzie trzyma pied - terre w Patan, po drugiej stronie rzeki od Katmandu. Patan jest legendarny ze względu na swoje królewskie i religijne zabytki, a duża część prac KVPT jest tam skoncentrowana. Tylko kilka kroków od mieszkania Teofila, na głównym placu Patana, skrupulatnie odrestaurowano kilka świątyń, domów wypoczynkowych i stup, i znów wygląda tak, jak przed wiekami.

Ale to nie są muzea. Świątynie i domy wypoczynkowe są nadal częścią codziennego życia - żywych, funkcjonalnych budynków, których użytkowanie stanowi zagrożenie dla ich przetrwania. (Na przykład świece wotywne mogą poważnie uszkodzić mur w świątyniach). Ponieważ renowacja będzie musiała być procesem ciągłym, KVPT zatrudnia i szkoli lokalnych architektów i rzemieślników - zapewniając, że umiejętności, nie tylko budynki, przetrwają.

Na placu Durbar w Katmandu znajdują się niezwykłe zabytki. Istnieje Kasthamandap, najstarszy budynek w mieście, o którym mówi się, że został zbudowany w 1100 z drewna jednego drzewa. Niedaleko stoi imponujący Stary Pałac Królewski z czerwonej cegły, rozpoczęty w 16 wieku i nieustannie powiększany aż do 1908, kiedy dodano zabawne, nie na miejscu, neoklasyczne skrzydło. Na północ od pałacu znajduje się X-wieczna świątynia Jagannath, słynna z kusząco erotycznych scen wyrzeźbionych w rozpórkach dachu.

W bezimiennych alejkach za placem Durbar najskromniejsze prywatne domy zdobią detale pasujące do znacznie większych budynków. Zatrzymałem się przed każdym domem. Gdy obejrzałem szczególnie skomplikowaną siatkę okienną, zdałem sobie sprawę, że wpatruję się w rodzinę jedzącą śniadanie. Patrzyli na mnie tępo, jakby to się ciągle zdarzało. Musiałem sobie przypomnieć, że ludzie faktycznie mieszkają w tych miejscach - nawet jeśli niektóre wejścia mają tylko cztery stopy wysokości. Pranie zwisa z tych pięknych okien, anteny telewizyjne wystają z dachów pokrytych czerwonymi płytkami, a dzieci gromadzą się na osobliwych drewnianych balkonach, krzycząc „Cześć! przechodniom.

często powtarzane jest zdanie: zapytaj Nepalu, czy jest Hindusem czy Buddystą, a prawdopodobnie po prostu powie „tak”. Chociaż Nepal jest oficjalnie hinduistyczny (jest to jedyne państwo hinduskie na świecie), królestwo ma długą tradycję synkretyzmu. W całym kraju znajdują się świątynie buddyjskie ozdobione postaciami hinduskimi oraz świątynie hinduskie, które przyjmują buddystów jako swoje własne.

Geograficznie, kulturowo, demograficznie Nepal znajduje się na skrzyżowaniu wschodniej, środkowej i południowej Azji - jest czarującą mozaiką kultur, a zwłaszcza twarzy. Poza Ameryką nigdy nie widziałem tak różnorodnych cech fizycznych: dzikie oczy hinduskich ascetów, ich ciała pomalowane pastą sindur. Spokojny uśmiech i gładko ogolone głowy tybetańskich mnichów. Rzeźbione kości policzkowe plemion górskich, które tak przypominają rdzennych Amerykanów. Spadziste czoła i długie śródziemnomorskie nosy niektórych Newarów. Malutka ramka babci pochodzącej z Chin, o wielkości połowy sikhijskiej beczki.

Zasięg przodków i kultur jest oszałamiający, ale wpływy indyjskie są najbardziej wszechobecne. Wszędzie znajdziesz ikony Indii: plamy orzechów betelowych na chodniku, zapach kadzidła drzewa sandałowego, kóz i bydła na ulicach. Nie wspominając już o oznakowaniu, z jego unikalnymi zwrotami po angielsku: instytut piszący na maszynie do pisania, czyta jeden billboard. Stanowisko na ogrodzeniu ostrzega, bez przechodzącego warkocza! (Zajęło mi chwilę, żeby to rozgryźć.)

I tak jak w Indiach, życie tutaj na ulicy jest ekscytujące. Niektórzy ludzie kochają chaos. Przyznaję, że jestem jednym z nich. Mimo to wkrótce pragnąłem spokoju.

spokój to pierwsza rzecz, którą zauważysz w Baber Mahal Revisited, kompleksie sklepów i restauracji niedaleko centrum miasta. Spokój jest niepokojący. Spacerując po cichych dziedzińcach, zastanawiałem się: To jest Kathmandu? Właścicielem nieruchomości jest Gautam „Gitu” Rana, który jest również członkiem zarządu KVPT. Gitu jest spadkobiercą legendarnej dynastii Rana, która rządziła Nepalem od 1846 do 1951. Rozległe pałace Ranas odzwierciedlały ich obsesję na punkcie Europy; był to jeden z przodków Gitu, który dodał dziwne, neoklasyczne skrzydło do Starego Pałacu Królewskiego. Jedna posiadłość Rana, neobarokowy Singha Durbar w pokoju 400, była kiedyś największą prywatną rezydencją w Azji, wypełnioną włoskim marmurem i francuskimi żyrandolami.

Pałac Baber Mahal został zbudowany w 1919. W 1958 urodził się Gitu. Miał wolne panowanie nad pokojami 200 i personel 150, aby mu służyć. Ale w 1965 rząd „znacjonalizował” Babera Mahala, odzyskując pałac jako własność państwową. Siedmioletni Gitu i jego rodzina przeprowadzili się do pobliskiej willi z pokojem 10 („ciasne małe miejsce, okropne”). Nie postawił stopy w swoim ukochanym pałacu więcej niż przez 30 lat.

Przez 1990 Baber Mahal został przekształcony w biura. („Och, oburzenie!” Gitu krzyczy). Ale Gitu nadal był właścicielem ziemi na zachód od pałacu, gdzie stajnie i obory jego rodziny stały puste i prawie się zawaliły. „Tak naprawdę chciałem tylko mojego starego pałacu” - mówi - „straciłem dzieciństwo, kiedy straciłem Baber Mahal”. W 1995, z pomocą Ericha Teofila, architekta KVPT, Gitu postanowił odtworzyć swój dom chłopięcy. W ciągu niespełna dwóch lat Erich schwytał Babera Mahala, aż do lśniących neoklasycystycznych fasad, zielonych okiennic i czerwonych dachów. Nawiązując do quincy Market w Bostonie i londyńskiego Covent Garden, zamienili swój „pałac” w modny kompleks handlowo-restauracyjny. Gitu ochrzcił projekt Baber Mahal Revisited.

Przestrzeń sklepowa została natychmiast zajęta przez najlepsze butiki i restauracje w mieście. Sam Gitu otworzył Baithak, bogatą jadalnię serwującą klasyczne nepalskie potrawy lubiane przez jego przodków. Kilka nowych sklepów sprzedaje niezwykle wysokiej jakości wyroby rzemieślnicze i tekstylia: ręcznie tkane dywany, jaskrawo kolorowe pashminy.

Baber Mahal Revisited miał zaledwie sześć miesięcy, kiedy zatrzymałem się w Katmandu zeszłej wiosny, więc tłumy jeszcze go nie odkryły. Mimo to musiałem się zastanawiać, czy przybędą tłumy i kto będzie główną klientelą. Bogaci Nepalczycy? Turyści? Po co przybędą - nepalskie jedzenie w Baithak lub gazpacho w Chez Caroline? Lokalne wyroby rzemieślnicze lub importowane płyty kompaktowe? Czy będą szukać znanych wygód Covent Garden w sercu piaszczystego Katmandu?

Odpowiedź ujawni coś nie tylko o postaci Baber Mahal Revisited, ale ogólnie o turystyce. Ta postać bardzo się ostatnio zmieniła.

W końcu Kathmandu była pierwotną stolicą Backpacker Land. W czasach przed Goa, Lombok i Penang szlak hipisów prowadził prosto do Katmandu, a jego legendarna ulica Freak była mekką turystów szukających haszyszu. Dzisiaj Nepal przyciąga rosnącą liczbę eleganckich Europejczyków i yuppies związanych z Everestem, ale większość odwiedzających nadal pasuje do klasycznego opisu: młodzieńczy, jeśli nie młody, w sandałach, z plecakami Day-Glo.

Freak Street pozostaje, choć jest duchem dawnej jaźni. To, co pozostało z tłumu paczuli, przeniosło się do dzielnicy Thamel, na północ od placu Durbar. Thamel jest pełen ludzi z Zachodu, z których każdy jest zasłonięty nieuchronną falangą koników. („Cześć, marihuana-kokaina-haszysz?” Nazywają, lub często po prostu: „Cześć… coś?”)

Nadal widać ogromną liczbę turystów w sznurkowych spodniach, ale Thamel nie jest już tylko dla Deadheads. Księgarnie sprzedają najnowsze numery Elle i Gq. Niedawny napływ bogatych wędrowców w średnim wieku (czytaj Jon Krakauer W cienkie powietrze) spowodowało wzrost liczby luksusowych hoteli i wyposażenia. Tymczasem dawne pensjonaty $ 2 stają się właśnie tym.

Nawet yuppies i elegancki Europejczyk przybywają do Thamel, ponieważ jest to jedyne miejsce na prawdziwe życie nocne. Te kolizje Wschód-Zachód, które Pico Iyer odkrył dziesięć lat temu, nadal są normą. Zatrzymałem się w barze, aby usłyszeć nepalski zespół grający Marvina Gaye: „Chodźmy na psa, ”piosenkarka błagała z głębokim entuzjazmem. Mój obiad w North Beach Caf? obejmował kanapkę„ Ginsberg ”, zwieńczoną czymś, co menu nazywa„ chrzanem, dobrym chrzanem! ”

Po obiedzie ciągnął mnie za blok sprzedawca uliczny, którego ekwipunek obejmował koła modlitewne i rzeźby Buddy, tanie dziewczyny i klapsy. W końcu schroniłem się w kawiarni? w dół alei od alei. Stereo grał Cat Stevens. Nie znoszę kota Stevensa, ale uwielbiałem kawiarnię ?, zwłaszcza klientów: dwóch amerykańskich mężczyzn po pięćdziesiątce z długimi białymi brodami i topowymi kapeluszami, którzy wyglądali, jakby byli tu na zawsze. Obaj zaśpiewali utwór „Where Do the Children Play?” - odpowiedni temat dla tego miasta odrodzonych uchodźców. W pobliżu siedziała para duńskich piskląt hipisów, każda nie starsza niż 17. Przypuszczam, że wnuki kwiatów.

Na ulicy przejechała auto-riksza. Jego silnik wydawał dźwięk blendera ze skałą. Gdy hałas zagłuszył Cat Stevens, pomyślałem: Miasto nigdy nie miało mniej odpowiedniej ścieżki dźwiękowej. W każdej kawiarni? słyszysz muzykę fletową lub popowy folk-pop. Ale ulice lepiej pasują do rekordu Mot? Rhead.

Większość odwiedzających nie znosi zgiełku zbyt długo. Nawet krótka jazda do otaczającej doliny może przenieść cię do starszego, spokojniejszego Nepalu.

Bhaktapur, założone w IX wieku, zaledwie kilka kilometrów na wschód od Katmandu, jest najlepiej zachowanym miastem Nepalu. W rzeczywistości czas wydaje się biegać w drugą stronę. Jest to w dużej mierze dzieło Bhaktapur Development Project, finansowanego przez Niemcy programu rozpoczętego w 1970. Zaniepokojony tym, że Bhaktapur może stać się kolejnym Katmandu, BDP zaktualizowało infrastrukturę miasta, jednocześnie „rehistorycyzując” jego słynne świątynie i świątynie. Drogi zostały wykończone czerwoną cegłą, a nie asfaltem. Zainstalowano dyskretne linie kanalizacyjne i rynny burzowe. Powstały szkoły, powstały spółdzielnie rzemieślnicze. Dzisiaj Bhaktapur nie ma przemysłu ciężkiego, mało nowoczesnych budynków i praktycznie nie ma ruchu. Fundusze rady pracują, pobierając opłatę za wstęp w wysokości 5 dla gości spoza Nepalu.

Bhaktapur była jedną z trzech starożytnych stolic Doliny Katmandu i nadal jest trzecim co do wielkości miastem doliny (populacja 50,000). A jednak wydaje się, że jest to mała wioska. Ponad połowa mieszkańców Bhaktapuru to rolnicy.

Jednak to rzemieślnicy przynoszą miastu sławę. Wydają się być wszędzie thangka (malowane zwoje) na progach, odlewanie brązu w otwartych sklepach, farbowanie przędzy na placach publicznych. Zakurzony plac Potterów wyłożony jest setkami glinianych misek jogurtowych i skarbonek suszących się na słońcu. Pomarszczeni mężczyźni i kobiety siedzą pochyleni nad kołami garncarzy wykonanymi ze starych opon ciężarówek.

Utalentowani rzeźbiarze Bhaktapur są od wieków uważani za najlepszych w Nepalu; wielu z nich zostało zatrudnionych przez KVPT, aby pomóc przywrócić lub odtworzyć zabytki Patan i Katmandu.

Rozkoszując się średniowieczną atmosferą zatraciłem się w zaułkach Bhaktapur, towarzysząc kilku kaczkom i kozom. Od czasu do czasu pojawiałem się na innym skąpanym w słońcu kwadracie, na którym chłopi młóli ziarno lub mielili chili.

Nagle rozległ się chór dzwonów: za rogiem szła procesja ślubna. Przez plac poprowadził orkiestrę dętą, a za nimi panna młoda i pan młody w pokrytej kwiatami Hondzie, jedynym samochodzie, jaki widziałem przez cały dzień. Za nimi ciągnęło sto biesiadników. (Pamiętaj o sycylijskim ślubie w Ojciec chrzestny? Zdjęcie pierwsze z Hindusami.)

Nie mogłem się powstrzymać od dołączenia do tłumu i przez godzinę paradowaliśmy krętymi uliczkami starej dzielnicy. Po raz pierwszy od lądowania w Nepalu poczułem, że przybyłem.

Ale wkrótce wróciłem do Katmandu, unikając Kawasakiego i próbując zignorować Tytaniczny plakaty Po osobliwym i cichym Bhaktapurze, Katmandu wydawało się jeszcze bardziej zurbanizowane niż przedtem - i o wiele mniej podobne do „prawdziwego” Nepalu.

Zatrzymałem się w kawiarni? na lunch. W menu znalazły się chińskie pierożki, fajitas z kurczaka, kanapka Dagwood i barszcz. Na ścianie wisiały portrety Dalajlamy i Jima Morrisona. Kelner twierdził, że jest Nepalem, ale nie mogłem powiedzieć z całą pewnością, że tak. To wszystko było mylące.

Nie byłem jedynym zmieszanym. Po obiedzie spotkałem faceta z Oregonu, który był na trąbie powietrznej po Azji. Opowiedział mi o miejscach, w których był. Ale jego najbardziej wylewna pochwała była zarezerwowana dla Katmandu - dla ludzi, dla życia nocnego, a nie tylko dla hasha.

„Mówię wam, kocham Tybet” - powiedział. „Mógłbym tu spędzić resztę życia”.

„To nie jest Tybet” - powiedziałem.

„Eh?”

„To jest Nepal. Katmandu jest w Nepalu”.

Rzucił spojrzenie, które brzmiało: Huh. Łał.

Ludzie wciąż tu przyjeżdżają, by się znaleźć, ale nawet nie wiedzą, gdzie są. Staliśmy tam w opowieściach ulicznych, gdziekolwiek byliśmy, gdy miasto zniknęło w chmurze kadzideł i spalin z autobusów.

Jeśli nie planujesz wspinać się na Everest, październik i listopad to najlepsze miesiące na wizytę w Katmandu; pogoda jest czysta i sucha, a temperatury łagodne. Chociaż nie ma bezpośrednich lotów ze Stanów, wielu przewoźników obsługuje Nepal przez Europę i Daleki Wschód. Wizy wydawane są na lotnisku (15 dni za $ 15; 30 dni, $ 25).

Nepal nadal nie ma bankomatów, a zaliczki na karty kredytowe są wydawane tylko w kilku bankach, więc pamiętaj, aby zabrać ze sobą dużo gotówki lub czeków podróżnych.

Słowo o adresach ulic: tylko główne ulice mają rzeczywiste nazwy; numeracja, tam gdzie istnieje, jest niepoprawna. Dobra mapa turystyczna pokazuje lokalizację wielu hoteli, restauracji i zabytków, a większość taksówkarzy zna następujące miejsca.

Hotele
Yak & Yeti Hotel Durbar Marg; 977-1 / 248-999, faks 977-1 / 227-781; podwaja $ 170.
Pomimo nazwy hokey, jest to najlepszy hotel w mieście. Piękne ogrody, trzy restauracje, basen, kasyno i bardzo wygodne pokoje - wszystko w zaktualizowanym stylu kolonialnym. Poproś o nowe skrzydło o lepsze wyposażenie.

Shangri-La Lazimpat; 977-1 / 412-999, faks 977-1 / 414-184; podwaja $ 130.
Nie związany z luksusową siecią, ale mimo to dobry wybór na luksusowy. Podobne do Yak & Yeti, ale dalej od centrum miasta, w spokojnej (jak na Katmandu) północnej dzielnicy.

Kathmandu Guest House Thamel; 977-1 / 413-632, faks 977-1 / 417-133; podwaja się w południowym skrzydle $ 20 $ 60.
Od dawna ulubieńcem turystów z plecakiem i osób podróżujących z ograniczonym budżetem, w samym sercu Thamel, z własnymi usługami turystycznymi i restauracją. To popularne miejsce spotkań.

restauracji
Każdy rodzaj jedzenia, jaki możesz sobie wyobrazić, jest dostępny w Katmandu (z wyjątkiem ewentualnie sashimi). Thamel to miejsce na „kuchnię reprodukcyjną” lub jedzenie takie, jakie robisz w domu: wegetariańskie burritos, spaghetti carbonara, greckie sałatki dezynfekowane jodem. Niektóre miejsca w zachodnim stylu są całkiem dobre, ale na szczęście są też bardziej tradycyjne wybory. Następujące cztery to świetne miejsca na nepalskie i indyjskie jedzenie.

Thamel House 77 Thamel Tole; 977-1 / 410-388; obiad dla dwóch $ 16.
Specjalnością są smażony dzik, sfermentowane pędy bambusa i bogate curry z baraniny, podawane na niskich stołach w 19X-wiecznej rezydencji z czerwonej cegły.

Bhanchha Ghar Kamaladi Rd. 977-1 / 225-172; obiad dla dwóch $ 24.
Pierwsza ekskluzywna nepalska restauracja w mieście jest nadal ulubionym miejscem 10.

Baithak Baber Mahal ponownie odwiedził; 977-1 / 253-337; obiad dla dwóch $ 30.
Nowa elegancka jadalnia Gitu Rany świętuje jego przodków zamiłowanie maharadżów Rany do Europy i Indii.

Ghar-e-Kabab Durbar Marg; 977-1 / 221-711; obiad dla dwóch $ 24. Najlepszy Indianin w mieście.

Spróbuj zachodniego jedzenia Chez Caroline (Baber Mahal ponownie odwiedził; 977-1 / 248-747; lunch za dwa $ 12), salon de th? i cukiernia prowadzona przez indyjską francuską parę. Romantyczne bistro Po prostu Shutters Bistrot (Baber Mahal ponownie odwiedził; 977-1 / 253-337; obiad dla dwóch $ 20) serwuje makarony oraz proste dania kuchni francuskiej i włoskiej. Nie zapomnij wypróbować przynajmniej jednego kawałka szarlotki podczas pobytu w Nepalu. To jest naprawdę całkiem dobre.

Zakupy
Najlepsze butiki Kathmandu znajdują się na Durbar Marg i Baber Mahal Revisited. Kilka wyróżniających się w Baber Mahal:
Red Thread Trading Co. 977-1 / 254-260.
Najlepsze ręcznie tkane dywany w Tybecie są teraz dostępne dla indywidualnych nabywców w Katmandu.

Zaren 977-1 / 262-453.
Sklep Rajni Malli specjalizuje się w doskonale kolorowych i przysłowiowo miękkich szali pashmina. Malla dostarcza jedwab i pashminę do Givenchy i innych znanych domów.

Paper Moon 977-1 / 256-618. Piękne artykuły papiernicze, zeszyty, latarnie, ozdoby.

Nie przegap
Lot balonem nad doliną z Balloon Sunrise Nepal (977-1 / 424-131, faks 977-1 / 424-157; 195 $ na osobę) lub godzinny lot widokowy nad Mount Everestem na Buddha Air (977-1 / 521-015, faks 977-1 / 537-726; 99 $ na osobę).

Gdzie robić zakupy w Katmandu

Jeśli nie jesteś tutaj na trekking, prawdopodobnie jesteś tu na zakupy. Katmandu oferuje wszelkiego rodzaju artefakty, biżuterię, sztukę i antyki (zarówno nepalskie, jak i zagraniczne), ale pielenie przez śmieci może być trudne. Jedną z opcji jest udanie się bezpośrednio do centrów rzemieślniczych w miastach poza Katmandu.

W przypadku rzeźb z drewna spróbuj Bhaktapur. Warsztaty przy placu Dattatraya to najlepsze miejsca do poszukiwania posągów Buddy, drewnianych masek oraz dużych lub małych replik tych słynnych krat okiennych. Rzeźbiarze wykonają niestandardowe elementy, takie jak ozdobne lustro lub ramki do zdjęć. W pobliżu Taumadhi Tole wiele sklepów sprzedaje odlewane z brązu przybory i artefakty, w tym słynne misy śpiewające, które wytwarzają kojące dźwięki po przetarciu krawędzi.

Patan, po drugiej stronie rzeki od Katmandu, znajduje się centralna część metalowa. Najlepiej kupuje się tutaj mosiężne i miedziane naczynia wodne, lampy naftowe, dekoracyjne tace i urny, szczególnie wokół placu Durbar Patana. Zarówno Patan, jak i Bhaktapur są ośrodkami thangka - buddyjskich zwojów w stylu tybetańskim lub tybetańskim wykonanych z płótna. Niektóre są małe i proste, niektóre niezwykle złożone, z setkami różnych scen, często pomalowanych pędzlem o pojedynczym włosiu.

In Kathmandu, odwiedź Galerię Potalla (Durbar Marg; 977-1 / 223-375), aby zobaczyć tybetańskie i nepalskie antyczne konstrukcje metalowe, oraz Marzana (Baber Mahal Revisited; 977-1 / 251-653), aby uzyskać nowoczesną i tradycyjną biżuterię ze złota i srebra.
—Peter Jon Lindberg