W Nowej Zelandii Jedzenie Jest Tak Dramatyczne I Różnorodne, Jak Jego Sceneria

Zbliżał się zachód słońca w Annandale, farmie owiec i bydła o powierzchni 4,000, która zamieniła się w luksusową chatę na Półwyspie Banks, lekko spłaszczoną gwiazdkę ziemi na południowy wschód od Christchurch w Nowej Zelandii. Światło stało się bogate i złote, a bliźniacze nowonarodzone jagnięta drzemiące 0n żwirowa droga lśniły jak idole filmowe. Callum Farnell, dyrektor ds. Gościnności Annandale, spowolnił SUV-a, aż dostał zdjęcie. Zakołysali się na równe nogi, a potem nagle, nagle i szybko, odskoczyli, a ich nogi zatrzęsły się jak marionetka.

„Dzisiejsza podróż trwa trochę dłużej, ponieważ jesteśmy w okresie baranka, a oni mają pierwszeństwo”, powiedział Farnell, gdy wznowił 35 minut jazdy od wejścia do nieruchomości odrestaurowanej 19X-wiecznej Chałupy Pasterza, gdzie ja spędziłbym noc. „To jest Nowa Zelandia”.

Sean Fennessy

Annandale datuje się na heroiczny wiek hodowli owiec, a obecny właściciel, bogaty Kiwi, który zarobił fortunę w USA na deweloperskim rynku, zachował oryginalne żwirowe drogi, aby „zachować charakter farmy”, powiedział mi Farnell. Ale położył również kable światłowodowe na szybki Internet i wydał niezliczone sumy na każdą inną rozrywkę, która sprzyjałaby atmosferze uprzywilejowanej izolacji Annandale. Chata Pasterza, która w tamtych czasach była naprawdę wynajętym domem mężczyzny, jest najbardziej „prymitywnym” z czterech kwater tej nieruchomości, chociaż jej renowacja przy użyciu przyciętego farmą drewna makrokarpowego osiąga efekt rustykalny tylko według standardów Annandale. Dwie dodatkowe wille - nowoczesny szklany pawilon i niski cedrowy dom na plaży - znajdują się w prywatnych zatoczkach, które chronią rzadkie delfiny Hectora i oferują widoki na przybrzeżną farmę akwakultury, w której Annandale otrzymuje małże z zielonymi ustami. Główny dom, Homestead, otoczony jest wspaniałymi ogrodami warzywnymi. Większość tego, co jedzą goście Annandale, pochodzi z nieruchomości lub została pozyskana lokalnie - wyraźna zaleta dzięki bogatej historii rolnictwa na Wyspie Południowej.

Farnell zaprowadził mnie do chaty, gdy słońce zachodziło za horyzontem. Wszedł do środka, aby rozpalić ogień, a ja zostałem na zewnątrz, aby zbadać, jak surowy ląd spadł z tektoniczną wielkością w pustkę oceanu, krajobraz przypominający mi Hebrydy Zewnętrzne Szkocji lub najdziksze odcinki środkowego wybrzeża Kalifornii. Minutę później zadzwonił do mnie, aby wyjaśnić, że lodówka została zaopatrzona w elementy mocujące na trzydaniowy obiad: smażone przegrzebki na sałatce ziołowej udekorowanej jadalnymi kwiatami, duszone siodło wołowiny hodowlanej z pieczonymi warzywami korzeniowymi z ogród, mus czekoladowy. (Wydrukowana karta podała instrukcje, jak podgrzać i zmontować składniki.) Potem zostawił mnie w spokoju na wieczór z kominkiem i Spotify. Następnego ranka, po bułkach z domowym dżemem - Kiwi pakowali wyjątkowe przetwory - przeszedłem pastwiska, by policzyć owce i wróciłem do kąpieli w odkrytej wannie, zanim Farnell przyszedł po mnie w południe. Był jedyną osobą, którą widziałem, odkąd mnie podrzucił.

„To, co sprzedajemy, to historia i romans bycia w środku działającej farmy”, powiedział mi Farnell. „To kwintesencja doświadczenia na farmie w Nowej Zelandii. Ale mówię ludziom, że jest rustykalny i zdecydowanie nie dla wszystkich. ”

Sean Fennessy

To było jednak zdecydowanie dla mnie. Ocena gości: super. A tym bardziej ze względu na żarliwy program Annandale od gospodarstwa do stołu. Podczas gdy dekadę temu w Nowej Zelandii mogłem spotkać głównie europejskie kuchnie typu „resort-fancy”, proste, uczciwe i intensywnie lokalne posiłki Annandale doskonale nadają ton tygodniowej podróży, aby zbadać charakterystyczną kulturę kulinarną, która zapuściła korzenie Wyspa Południowa, większa, mniej tropikalna i mniej zaludniona część Nowej Zelandii. Auckland na Wyspie Północnej to centrum gastronomiczne tego kraju, ale Wyspa Południowa jest prawdopodobnie źródłem kuchni narodowej. Moja spokojna trasa na południe od Christchurch, która wciąż dochodzi do siebie po potężnym trzęsieniu ziemi w 2011, do Queenstown w południowych Alpach, poprowadziła mnie przez świat dramatycznych krajobrazów, obok wielu winnic, gajów oliwnych, sadów pestkowych i pastwisk który dostarcza większość światowej sławy jagnięciny i dziczyzny. Dzięki temu bogactwu rolniczemu, nowoczesna kuchnia Kiwi opiera się na anglo-irlandzkiej kuchni 19 wieku i powiększa tradycyjną spiżarnię o składniki z Europy (oliwa z oliwek, trufle, szafran), Azji (mleko kokosowe i trawa cytrynowa), a nawet Ameryki Łacińskiej (Chile i awokado), z których większość rośnie teraz. Charakterystyczna kultura jedzenia i wina, którą znalazłem, jest pełna życia - zarazem głęboko zakorzeniona i zharmonizowana na całym świecie - i nieoczekiwanie dała wgląd w to, jak kraj został ukształtowany w równym stopniu dzięki izolacji i więzom transoceanicznym.

W ciągu ostatnich kilku lat lokalny sezonowo-ekologiczny ruch żywnościowy zestarzał się, niektóre lata 50 po tym, jak wykluła się kolorowa, błyskotliwa, nieokrzesana kobieta o imieniu Fleur Sullivan, która w 77 jest duchową matką chrzestną Wyspy Południowej gotowanie, coś w stylu Alice Waters z Nowej Zelandii. Spotkałem ją w Fleurs Place, jej restauracji z owocami morza w Moeraki, maleńkim porcie rybackim o 4? godziny jazdy samochodem na południe od Annandale. Fleurs Place to zdewastowana buda rybna na molo i jest wyjątkowa na świecie. Turyści międzynarodowi przybywają tu pomimo odległej lokalizacji, niektórzy z nich przylatują helikopterem z Queenstown, Dunedin lub Christchurch. (Sullivan niedawno zatrudniła chińskojęzycznego rezerwistę, aby pomógł w tym kluczowym segmencie jej klientów).

Trudno jest wskazać, co sprawia, że ​​Fleurs Place ma taki remis. Jest oczywiście ustawienie i spektakularna prostota menu, które obejmuje ogromne talerze lokalnych ryb o nieznanych nazwach (moki, tarakihi), gulasze z małży z zielonymi ustami i jasnożółtych przegrzebków, staromodne preparaty, takie jak węgorz doniczkowy, i nigdzie indziej składniki takie jak baranina, dziki ptak morski. Ekscentryczna jadalnia mogłaby być chatą pustelnika, z tym wyjątkiem, że deski ścienne są graffitowane do wysokości około ośmiu stóp z podpisami, rysunkami, notatkami i listami miłosnymi pozostawionymi przez gości. Od jedzenia i d? Cor po muzykę graną przez lokalnego gitarzystę podczas lunchu, wszystko w Fleurs Place ma atmosferę improwizacji. Ludzie przychodzą, bo nie ma innego takiego miejsca. Co jest naprawdę innym sposobem na stwierdzenie, że sama Sullivan jest jedyna w swoim rodzaju.

„Kiedy piętnaście lat temu przyjechałam do Moeraki, nie chciałam stworzyć innej restauracji”, powiedziała mi po obiedzie. Cofnęła się, by wyjaśnić, że już sprzedała Oliversa - restaurację, która pomogła wyrobić jej imię - w dawnym górniczym mieście Clyde, godzinę drogi od Queenstown, i przyjechała do Moeraki, by wyzdrowieć z chemioterapii. Pewnego dnia na łodzi rybackiej patrzyła, jak załoga wyrzuca za burtę resztki oczyszczonych ryb, i rozpaczała nad marnowaniem dobrych kości.

Sean Fennessy

„Pomyślałem:„ Mogę z tym zrobić zapasy ryb ””, przypomniała sobie Sullivan zza grubych czarnych okularów, które stylowo kontrastowały z jej kudłatymi białymi włosami. „Zawsze robiłem jedzenie w regionie. Takie jest moje roszczenie do sławy. Zaczęła sprzedawać zupę rybną z przyczepy - oryginalnej nowozelandzkiej ciężarówki z jedzeniem - i sukces w pewnym stopniu pomógł jej założyć restaurację. Twierdzi, że tak naprawdę nie ma nazwy.

„Nigdy nie otworzyłam go oficjalnie, więc nigdy go nie nazwałam”, powiedziała z pewną miną, sugerując, że może się do tego zbliżyć, jeśli tylko uda mu się złapać wolną chwilę. „Miejscowi zapytają:„ Kiedy miejsce Fleur będzie otwarte? ”. Mam trzynaście lat do miękkiego otwarcia. ”

Wpływy Sullivana odbiły się na przestrzeni lat i wylądowały przede wszystkim w Roots, niewielkim miejscu w Lyttelton prowadzonym przez młodego chilijskiego szefa kuchni Giulio Sturla i jego amerykańską żonę Christy. W drodze do Annandale zatrzymałem się na lunch, ponieważ przeczytałem, że Roots otrzymał niedawno tytuł Restauracji Roku w Nowej Zelandii. Jadalnia bez kości przypominała kulminacyjny moment podróży Sullivana, ale pewne kulinarne znaki - Ren? Zwiększona wrażliwość Redzepi na globalną wizję Sturli - wskazywała na nowy cel. W dniu, w którym odwiedziłem, azjatycki zapach unosił się wokół menu, jakby Sturla niedawno wróciła z Tokio lub Seulu z walizką pełną składników; nowsze menu stanowią łaciński fundament tacos i ceviches. Mój pięciodaniowy lunch, wszystko podawane na ręcznie wyrzucanej ceramice, zawierał rybę hapuku w spienionym bulionie szafranowym, gnocchi dyniowe oblane dashi, wieprzowe rillette nakrapiane czarnym czosnkiem i zieleninę pożywną wyrastającą z każdego dania, w tym deseru. Oczywiście miałem wszystkie lokalne wina. Posiłek doskonale uchwycił ducha współczesnego gotowania - prawie mogłem wrócić do domu w Los Angeles.

Po posiłku w Fleurs Place skręciłem z wybrzeża w głąb lądu i pojechałem przez pasące się w środkowej części Otago krainy do Clyde, gdzie Sullivan odnalazła swój kulinarny głos. Region ten jest niejasno analogiczny do amerykańskiego Zachodu - szeroko otwarty, słabo zaludniony, nierówny, piękny, historycznie ukształtowany przez życie ranczo - a czteroletni klimat sprzyja owocom kamiennym każdego opisu, jagodom, jabłkom, orzechom i winogronom. Pierwotni gospodarze przetrwali na czymkolwiek, co mogliby zebrać lub polować, a kiedy Sullivan przeprowadził się do Clyde w 1977, lokalna taryfa była nudno prosta - wszystko było podawane z frytkami i surówką z białej kapusty. To, co wiedziała o restauracjach, to francuskie gotowanie, którego nauczyła się podczas dni odlotowych Queenstown w 1970. Jakoś z tej kombinacji wpływów wymyśliła królika, dziczyznę i marynowane ciasto orzechowe w Olivers. Był to punkt zwrotny, ponieważ zignorowano zasady fantazyjnego gotowania w restauracji - wszystko, co importowano, było lepsze, zwłaszcza jeśli pochodziło z Francji - na korzyść rodzimych, sezonowych, lokalnych dostawców.

Dzisiaj Olivers jest mniej zawalony niż w czasach Sullivana, dzięki inwestycjom od nowych właścicieli, nowozelandzkiej pary z drugiej kariery. Ale jedzenie, autorstwa szefa kuchni Michaela Coughlina, wciąż nosi piętno regionu: paczka? z galaretką jabłka kraba i pigwy, pieczoną jagnięcinę z dżemem ratatouille. Lista win pokazała zakres chłodnych winnic w Central Otago, które produkują wyrafinowane bąbelki, aromatyczne białe wina i eleganckie Pinot Noir.

Sean Fennessy

Następnego ranka przy śniadaniu właściciel Olivers David Ritchie wyjaśnił, że pojawiło się wiele ambitnych restauracji w Central Otago, aby obsłużyć odwiedzających winiarnię. To ta sama historia jedzenia po winach, która wyjaśnia gęstość poważnych szefów kuchni w miejscach takich jak Napa Valley w Kalifornii i Mendoza w Argentynie. Przemysł winiarski w Central Otago może nadal pozostawać w tyle za Marlborough, ale robi postępy po części dzięki zwiększeniu kapitału zagranicznego. Ritchie powiedział, że zamożni Amerykanie są właścicielami lub właścicielami kilku winnic i lóż - „multimilionerów z Nowego Jorku i innych krajów, którzy zbudowali swoje dziury w Nowej Zelandii”.

Godzinę drogi od Clyde do subregionu Gibbston na dużej wysokości winnica Amisfield zilustrowała argument Ritchiego na temat zagranicznych pieniędzy: na 2013 pojawił się amerykański współwłaściciel. Amisfield zajmuje stylowy, minimalistyczny budynek z ruchliwymi „drzwiami do piwnicy” lub salą degustacyjną oraz znakomitą restauracją Amisfield Bistro. Kuchnia szefa kuchni Vaughana Mabee wysyłała mocne, fotogeniczne jedzenie, takie jak cały pieczony kalafior podany na desce jak zupa z dziczyzny i prawdziwa dziczyzna zapiekana w aperis bris? E przyozdobionym czarnymi truflami z South Island. Amisfield Bistro było drogie i efektowne, dzięki czemu piękni ludzie w Queenstown mogli się pokazać, gdy znudzili się jazdą na nartach.

Pomimo atmosfery odrzutowca dowiedziałem się przy drzwiach piwnicy, że tylko niewielkie ilości Pinot Noir i wytrawnego Rieslinga Amisfielda kiedykolwiek odbywają podróż do USA - to prawda, która dotyczy większości win z South Island, innych niż reklama na dużą skalę Sauvignon Blancs produkowany na bardzo północnym krańcu.

„Jesteśmy za mali” - wyjaśnił służący w sali degustacyjnej, szorstko uroczy Kiwi. „Tutaj w Amisfield łączymy od 25 do 30 tysięcy przypadków. Jeśli zrobisz sto tysięcy skrzynek, możesz podzielić je na cały świat. Moglibyśmy wysłać całą naszą produkcję do USA, a nadal nie można jej znaleźć w sklepach. Jaki jest sens? Wolimy go zatrzymać i wypić. ”

Sean Fennessy

Produkcja wina w dolinie Gibbston rozpoczęła się w 1980, kiedy kilku hobbystów oderwało się od zwyczaju piwa i whisky Anglo, aby produkować wino dla turystów Queenstown. To była wtedy ciekawość - naprawdę łajdak. Ale w połowie 1990 hodowcy zaczęli mapować gleby bogate w minerały w tym obszarze i rozumieli, że dzięki niskiej wilgotności klimat produkcja ekologiczna stała się opłacalna
opcja. Plonk stopniowo ustępował miejsca jakości. Fakt, że winiarze z Central Otago nie próbowali produkować bogatych win „w stylu międzynarodowym”, aby spodobać się potężnemu amerykańskiemu krytykowi Robertowi Parkerowi, pozwolił im głęboko zakorzenić się w lokalnych Terroir.

Wyjaśniło mi to legendarne winiarstwo Gibbston Valley Grant Taylor, którego Valli Pinot Noir dwukrotnie zdobył najlepsze nagrody na świecie. „Nie próbujemy robić modnych win” - powiedział Taylor. „Prawie wszyscy tutaj na dole chcą robić wina, które odzwierciedlają to miejsce, wina, które pokazują, skąd pochodzą.”

Być może nigdzie indziej na świecie „poczucie miejsca” nie znajduje się w tak pięknej scenerii jak w Rippon, w Wanaka, innym nadbrzeżnym miasteczku, które stanowi punkt wypadowy dla Alp Południowych. Winnica została założona w 1975 przez Rolfe i Lois Mills, rodziców obecnego winiarza, a jej akry 136 są uprawiane zgodnie z zasadami biodynamicznymi, które łączą rygorystyczne metody rolnictwa ekologicznego z bardziej ezoterycznymi pomysłami.

„Biodynamika to piękna teoria” - wyjaśnił Jack Pickering, pracownik piwnicy - „mówi, że ziemia to żywy, oddychający organizm, który pulsuje i pobiera energię z gwiazd i planet, a wszystko, co robisz, musi reagować na tę energię. ”

Mówił o tym, jak szklanka wysokiej klasy Tinker's Field Pinot Noir przed nami pochodzi z winorośli wyhodowanych na własnych korzeniach. Jak je uprawiano bez nawozów i pestycydów oraz jak ręcznie zbierano winogrona. W jaki sposób Rippon, gdy tylko jest to możliwe, nie filtruje ani nie wykańcza swoich win. Niezależnie od tego, co z tego wszystkiego powstanie, powstałe wino smakowało tak samo żywiołowo jak woda i pozostawiło mnie z uniesionym poczuciem zakorzenienia i dobrego samopoczucia. Może to była zawrotna sceneria. Przynajmniej idealistyczne podejście Rippona było diametralnym przeciwieństwem produkcji na masową skalę. Wina są zasadniczo nieosiągalne w Stanach.

W tym momencie mojego tygodnia na Wyspie Południowej pozostało mi tylko jedno prawdziwe pytanie: jak, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego ponury powojenny punkt wyjścia, ewoluowała kultura jedzenia, tak jak kiedyś? Grant Taylor ze śmiechem powiedział mi, że kiedy dorastał, w 1960 jedzenie w Nowej Zelandii „było tak złe, jak wszystko, co dostałeś w Anglii”. Sprowadził poprawę na dwa fakty: napływ turystów z całego świata i „ zagraniczne doświadczenie ”, wędrowiec Wanderjahr przyjęty przez większość młodych Kiwi. Wracają do domu zaszczepieni pomysłami z zagranicy. Ciekawym akcentem jest to, że zamiast importować wpływy francuskie, włoskie lub japońskie, młodsze pokolenia szefów kuchni zostały zainspirowane do poszukiwania tożsamości kulinarnej. Przyjaciel Granta, Jeremaia Fisk, przewodnik po dziczy, który w tym czasie zarządzał Kinross Cottages w pobliżu Valli, najlepiej to ujął.

„Kiwi zawsze starali się być kimś innym”, powiedział mi przy lampce wina w winiarni Kinross, „ale teraz chcą być sobą”.

Kilka dni później wróciłem w pobliżu Półwyspu Banks na drinki i kolację z Miles Refo, współwłaścicielem jego partnera, Hall Cannona, z Otahuna Lodge. W wyłożonym boazerią holu wejściowym Otahuna, pieczołowicie odrestaurowanym od czasu trzęsienia ziemi, Refo bez problemu podjął temat Fiska. Powiedział, że Nowa Zelandia nie jest krajem produkcyjnym, więc prawie wszystkie jej dobra konsumpcyjne muszą być importowane. Ale jedzenie jest siłą gospodarki, a będąc samowystarczalnym, było gotowym nośnikiem tożsamości Kiwi, rozciągającym się zarówno w przeszłość kraju, jak i na świat.

Gdy rozmawialiśmy z Refo, Jimmy McIntyre, szef kuchni z Otahuna, położył salumi wykonane ze świni Wessex Saddleback, kiszonych gruszek i cukinii. Obiad obejmował raki i wyroby z pobliskich wód, zimowe warzywa i grzyby z posesji oraz kaczkę hodowaną przez kobietę na drodze. Nawet szafran był uprawiany lokalnie. Były też znane już antypodiańskie egzotyki: chipotles, awokado, mleko kokosowe.

„Zacząłem gotować francuskie jedzenie - żabie udka, ślimaki i terriny”, powiedział mi następnego ranka McIntyre, gdy rozmawialiśmy o jego latach 37 w kuchniach Nowej Zelandii. „Pod koniec lat siedemdziesiątych niewiele więcej. Ale Kiwi podróżowali, gromadzili wiedzę i wrócili z pomysłami na to, co możemy tutaj zrobić. Zmiana była fenomenalna. ”

Sean Fennessy

W pewnym momencie przyszło mi do głowy, że najbardziej ucieszyłem się z mojej wycieczki po Wyspie Południowej, że musiałem jeść jedzenie i pić wino, czego w rzeczywistości nie mogłem dostać do domu, co było zaskakujące , ponieważ myślałem, że można dostać wszystko w Los Angeles. Idea niedostępności była pocieszająca, podobnie jak pogląd, że jeśli chcesz zobaczyć najlepsze obrazy Velzqueza, musisz udać się do Madrytu. Nie wszyscy będą się tym przejmować, ale jeśli zależy ci na takich rzeczach, nie ma alternatywy. Unikalna specyfika jednego miejsca, jego kultury Terroir, może czasem przeciwstawić się homogenizacji
logika 21X-wiecznej globalizacji, gospodarki płaskiego świata.

Wyspa Południowa Nowej Zelandii przypomniała mi, że świat jest wciąż okrągły, a jeśli chcesz pić Rippon w Alpach Południowych lub zjeść niebieskiego dorsza w Fleurs Place w Moeraki, nadal musisz polecieć w połowie drogi, aby się tam dostać. I to samo w sobie jest świetnym argumentem za podróżą.

Szczegóły: Co robić w Nowej Zelandii

Hotele

Annandale: Zaciszna farma owiec i bydła z kolekcją czterech luksusowych willi i innowacyjną kuchnią od gospodarstwa do stołu. Zatoka Pigeon; podwaja się od $ 488.

Domki Kinross: Proste i gustowne zakwaterowanie w winnicy z popularną winiarnią. Queenstown; podwaja się od $ 155.

Otahuna Lodge: Ten klasyczny dom na wyspie South Island został pięknie odrestaurowany od czasu trzęsienia ziemi 2011 i oferuje doskonałe menu w ozdobnej jadalni. Christchurch; podwaja się od 832 $, w tym obiad.

restauracji

Fleurs Place: Fleur Sullivan, matka chrzestna nowoczesnego gotowania Kiwi, przyciąga gości z całego świata do swojego cudownie rozpaczliwego nadmorskiego miejsca w Moeraki. Entr? Es $ 24– $ 28.

Harlequin Public House: Po części bistro, po części londyński pub, jest to miejsce na talerze ostryg, domowe jedzenie i wspaniałą listę win nowozelandzkich. Christchurch; entr? es $ 15– $ 38.

Olivers: Wczesny pionier kulinarny w mieście Clyde, który wciąż serwuje jedne z najlepszych potraw w okolicy. Entr? Es $ 12– $ 27.

Rata: Wypij lampkę lokalnego wina na słonecznym dziedzińcu tego hotspotu w Queenstown, zanim skosztujesz nagradzanej kuchni. Entr? Es $ 25– $ 29.

Riverstone Kitchen: Doskonały przystanek w pobliżu Moeraki, gdzie wiele składników uprawia się na farmie rodziny szefa kuchni. W menu znajdują się potrawy takie jak risotto z kopru włoskiego, tajskie czerwone curry i gruszka Tatarta. Entr? Es $ 22– $ 24.

Korzenie: Doceniony przez krytyków gołe miejsce, które oferuje wiele globalnych menu degustacyjnych. Lyttelton; menu degustacyjne od $ 62.

Szafran: Ciągle zmieniające się menu tego lokalnego faworyta w historycznym Arrowtown czerpie inspirację z kuchni wschodniej i zachodniej. Entr? Es $ 11– $ 20.

Winiarnie

Amisfield: Elegancka winiarnia z pracowitą salą degustacyjną i godną uwagi restauracją w dolinie Gibbston Valley. Queenstown.

Mt. Trudność: Ta sala degustacyjna w Bannockburn oferuje wspaniałe przykłady Central Otago Pinot Noir, w tym kilka starszych roczników. Jeśli chcesz zostać na lunch, koniecznie dokonaj rezerwacji.

Rafa kwarcowa: Obowiązkowy przystanek w centrum Cromwell dla wyrafinowanych, produkowanych biodynamicznie win Rudi Bauer.

Rippon: Operacja biodynamiczna w Wanaka, której wina trudno znaleźć poza Nową Zelandią.

Valli: Umów się na wizytę w winnicy Granta Taylora, legendy Gibbston Valley i skosztuj jego sławnego Pinota Noira. Gibbston.

Zabytki i atrakcje

Park Narodowy Aoraki / Mount Cook: Sceneria tutaj jest epicka, nawet według bardzo wysokich standardów Nowej Zelandii.

Butler's Berry Farm:Ta kawiarnia? a farma to doskonałe miejsce do kupowania lokalnych dżemów truskawkowych, porzeczkowych i malinowych. Makikihi.

Oamaru's Victorian Precinct: Eksport jagnięciny nowozelandzkiej wzbogacił Oamaru pod koniec 19 wieku. Teraz odwiedzający mogą podziwiać dobrze zachowaną kamienną architekturę oraz wiele księgarń i innych małych sklepów.