Dając Wskazówki

W ostatnich latach wiele zrobiono w sposób, w jaki ludzie proszą o wskazówki - kobiety robią, mężczyźni nie; kobiety przyznają się do zagubienia, mężczyźni na ogół nie. O wiele bardziej interesuje mnie sposób, w jaki ludzie udzielają wskazówek. Niezależnie od MapQuest i GPS wszyscy musimy czasem podjechać i poprosić kogoś o pomoc. Dziwne i jawnie sprzeczne instrukcje, które są następnie niezmiennie oferowane, oczarowują mnie tak dokładnie, że często cieszę się, że się zgubiłem.

Providence, Rhode Island, to miasto, w którym mam skłonność do złych zakrętów, i podczas mojej ostatniej podróży tam zatrzymałem się nieuchronnie u bodegi, aby dowiedzieć się, jak mogę wyjść z miasta i wrócić na Route 6. Starszy mężczyzna za kontuarem dał mi obszerne instrukcje, w tym zawracanie z powrotem po mojej drodze, skracanie alei i przekraczanie dwóch mostów. Kiedy jednak wyszedłem ze sklepu, podążył za mną dwudziestokilkuletni klient, który zaproponował znacznie prostszą, szybszą i bardziej bezpośrednią trasę, która wymagała zmiany kursu, zjechania prosto i wykonania jednego zakrętu. Różnica między tymi dwiema ofertami pokazuje, że sposób, w jaki wydaje się wskazówki, jest przedsięwzięciem wysoce indywidualnym, osobistym, a czasem nawet poetyckim.

Im więcej pytam o to przyjaciół, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że praktycznie wszyscy mają podobne doświadczenia. Nieprzewidywalne sojusze pamięci i krajobrazu mogą być szczególnie kłopotliwe, gdy wskazówki dojazdu oparte są na założeniu, że wszystko jest tak, jak kiedyś, gdy wszystko było w porządku na tym świecie. Architekt James Biber opowiada mi o tym, jak spędził czas w małym miasteczku w Connecticut, i poprosił „starego kodera” o wskazówki i otrzymał intrygującą, choć bezużyteczną radę, by „skręcić w lewo tam, gdzie kiedyś był stary budynek szkoły”. Wiem jednak, że sam dawałem tak niepraktyczne rady, nie ze złej woli, ale z czystego sentymentu. Mieszkam w dawnej społeczności rolniczej w dolinie rzeki Hudson. Teraz jest podmiejskie, jego silosy i stodoły popadają w coraz większą ruinę; długo po tym, jak jeden silos z niebezpiecznym, ale urzekającym pochyleniem ustąpił pierwiastkom, zdarzały się chwile, gdy wbrew sobie podawałem je jako punkt orientacyjny.

Mieszkańcy dzielą czasem poczucie przemieszczenia, jakie odczuwa zagubiony podróżnik - właśnie to David David Strathairn odkrył kilka lat temu, kiedy przebywał w Nebrasce przy produkcji telewizyjnej Willi Cather's O pionierzy! Nazwy dróg były zmieniane z nazwisk rodzinnych na numery, a prace wciąż trwały. „Na wschód od centrum Lincoln krajobraz toczy się i toczy się jak gigantyczna kołdra z wiatrem pod nią”, powiedział mi. „Drogi przecinają się pod kątem prostym, kierując się na północ i południe, jak szwy między ogromnymi odcinkami kukurydzy, soi i ugorów. Asystent reżysera podał lokalizację 256E, a ja wiedziałem po podróży, że to nie t daleko od mojego motelu. Po tym, co było zdecydowanie za dużo jazdy, zapytaliśmy dżentelmena jadącego ciągnikiem wzdłuż drogi, czy wie, gdzie jest 256E. Powiedział: „Tak, to pierwsza droga po prawej stronie na dole drugie jaskółki. Nie możesz tego przegapić. Był to znak informujący, czyja to droga, ale teraz zmieniają wszystkie na liczby i nie poświęcają czasu na umieszczanie nowych postów. A teraz nikt już nie wie, gdzie mieszkają. „?”

Punkty orientacyjne bardziej trwałe niż nazwy i numery dróg mogą być również przyczyną zamieszania - tak często, jak nie dlatego, że znaczenie punktu orientacyjnego leży w umyśle narratora. Pomocny miejscowy może powiedzieć ci o sklepie wiejskim, cmentarzu i kamiennym murze, ale nie wspominając o konkurencyjnej dużej czerwonej stodole, stawie z łabędziami i skrzyżowaniu, tworząc niekompletny katalog pomocy wizualnych. To również jest zgodne z własną logiką. Jeśli punkty orientacyjne pomagają nam wyodrębnić znaczenie w danym miejscu, to podobnie jak w przypadku wszystkich innych drogowskazów, których używamy do uporządkowania naszego życia, wybieramy dyskryminację.

Weź również pod uwagę autorytatywną dyrektywę, która mówi ci, gdzie powinieneś iść, a nie dokąd. Odwiedzając Dublin kilka lat temu, przestałem prosić o najszybszą drogę do Brazen Head, stuletniego pubu, w którym spotykałem się z przyjacielem. „Ale Lambie”, zostałem upomniany w pieszczącym akademiku, „na pewno nie chciałbyś tam jechać”, po czym mój uprzejmy doradca, przykładając sławną sympatię wszystkich jego rodaków, dołożył wszelkich starań, aby osobiście eskortować mnie do swojego brata - pub dla teściów, po drugiej, złej stronie Liffey.

Moja przyjaciółka Barbara Flanagan, pisarka, była zaskoczona różnicami kulturowymi, kiedy wybrała się do Japonii. Wspomina czas spędzony wraz z przyjacielem w Kioto: „Wiedzieliśmy, że musimy uważać na pytania o drogę. Ludzie są tam tak uprzejmi. I czują się zobowiązani, aby doprowadzić cię do miejsca, w którym jesteś to prawie święty obowiązek, nawet jeśli tak naprawdę nie mają pojęcia. Może to prowadzić do jeszcze większego zgubienia. ”

Nadmiar dobrych manier nie jest jedynym motywem do wymyślania informacji. Brenda Cullerton jest pisarką fikcyjną w Nowym Jorku, która również ma obowiązek pomagać turystom. „Uwielbiam udzielać wskazówek”, mówi, „zwłaszcza gdy wiem, gdzie jest to miejsce. To sprawia, że ​​czuję się, jakbym kontrolowała. Wiem coś, jestem miejscowym. A poza tym, kiedy powiedziałam ludzie zawsze wyglądają na ulgę i wdzięczność ”. Jej największym wyczynem reżyserskim, odzwierciedlającym jej umiejętności zawodowe, mogła być diabelska reakcja na „beznadziejnie opóźnionego i zdezorientowanego turystę”, który zapytał ją w centrum Manhattanu: „Czy wiesz, jak dostać się na Pennsylvania Avenue?”. Cullerton nie mógł się powstrzymać. „Nie ma problemu”, powiedziała, pochylając się, by spojrzeć na jego mapę. „Skręć w lewo w następnym rogu, przejdź trzy przecznice na północ, mijaj pocztę i idź dalej. Nie możesz tego przegapić.”

Żadna kontemplacja na temat dawania i otrzymywania wskazówek nie byłaby kompletna bez wzmianki o amnezjach wśród nas. Zapytanie kogoś, jak zlokalizować cenione miejsca w społeczności, może wywołać pusty wygląd, wyrażenia zapytania i twierdzenia o całkowitej ignorancji, że moi synowie i ja otrzymaliśmy, kiedy byliśmy na wakacjach w małym miasteczku w Vermont, szukając basenu, do którego miejscowi nie lubili dzielić się z osobami z zewnątrz. Niedaleko miejsca, w którym teraz mieszkam, znajduje się formacja geologiczna zwana Kamiennym Kościołem, niewielka skalna katedra ze strumieniem i wodospadem. Będący własnością prywatną od dziesięcioleci, został niedawno zakupiony przez fundusz powierniczy i udostępniony publicznie - jeśli można było dowiedzieć się, gdzie on był. Gdy po raz pierwszy go szukałem, nikt nie powiedziałby, że o nim słyszeli. Czasami krajobraz jest przedmiotem tak gwałtownej miłości i przywiązania, że ​​nie można sobie wyobrazić dzielenia się nim.

Bez względu na to, czy pilnujemy właściwych informacji, czy podajemy nieprawidłowe informacje bez skrupułów, trickster, jestem pewien, działa przez nas. Być może jest to uniwersalne prawo ludzkiej komunikacji, że stworzymy tajemnicę tam, gdzie jej nie ma. Nawet przy „dobrym” doradztwie rzadko jest jasność w naszych podróżach, bezpośrednia trasa lub linia prosta, szybki sposób na dotarcie tam. Równie dobrze możesz skorzystać z otrzymanej porady. A przynajmniej tego posłuchaj. Ostatecznie niedokładne wskazówki są skrótem dla wszystkich sposobów, w jakie można się obrócić, nękać, zagubić, zanim w końcu dotrze.

Podczas moich własnych podróży zbyt wiele razy byłem posyłany niewłaściwą drogą. Zostałem wprowadzony w błąd, wprowadzony w błąd i wprost okłamany. Ale, co dziwne, cała ta dezinformacja daje mi nadzieję, ponieważ przypomina mi, że chociaż krajobraz jest w większości ustalony, nasze postrzeganie go nie jest; że znajdowanie się na krańcu otrzymywania wskazówek jest świadectwem charakterystycznych sposobów, w jakie doświadczamy miejsca.

Wszyscy lubimy być proszeni o nasze opinie, a nawet o nasze historie. Podawanie wskazówek jest formą opowiadania historii. Kiedy ludzie radzą ci wybrać najdłuższą, najbardziej skomplikowaną trasę, jest to ich sposób na przedłużenie przyjemności z podróży. Lub, jeśli słyszysz o skrócie, masz również tajemnicę. Nie ma znaczenia, czy podróżujesz w środku nocy, a tor kolejowy nie ominie zakrętu i nie zobaczysz jeziora; przekazywana jest pewność siebie. Nieczęsto prosimy o radę nieznajomych, ale kiedy tak robimy, podobnie jak w przypadku wielu innych próśb o pomoc, zachęcamy do pewnej intymności.

Wskazać, że wszyscy podróżujemy tylko drogą życia, to banał ?, wiem; niemniej jednak oferowanie wskazówek nieznajomemu jest sposobem na znalezienie towarzysza na jedną krótką część podróży. Po otrzymaniu instrukcji podróżnik staje się tymczasowym rodakiem, dzieląc się częścią podróży, a być może nawet radości i smutków. Ale nie można ich w pełni wymienić przy oknie samochodu. Zamiast tego zostajesz odesłany, a jeśli nie jest to dokładnie na twojej drodze, ich droga może być warta przygody.